
Kaźmirz Pawlak raz powiedział: "Słyszała? Naszemu sąsiadowi ogiera ukradli, a taki był ładny, amerykanski!". Amerykański, czyli najlepszy bo wszystko to co przyjechało zza oceanu z założenia stawało się najlepsze. Takie na przykład kreskówki. Gdyby moje dzieci wiedziały, że Myszka Miki i Kaczor Donald są Amerykanami, zarządziłyby natychmiastową emigrację do kraju Wielkiego Snu. Boże i Obama, dziękuję że istnieje zielona karta!
Zaczyna robić się bardzo wakacyjnie, dlatego postanowiłam pokazać Wam rekwizyt, który z wakacjami ma bardzo wiele wspólnego, szczególnie tymi spędzonymi w dzieciństwie.
Dzisiejszy wpis dedykuję sobie. Będzie to swego rodzaju spowiedź przed Wami. Tylko 15 punktów. Zaczynam
Dziś rozkoszowaliśmy się słońcem, zapachem świeżo ściętej trawy i piachem w butach. Pląsaliśmy wesoło wśród kwiatów i podziwialiśmy spacerującego dumnie po naszej łące, Mr Boćka. Dziś chciałabym Wam przekazać "Złote Myśli Lulka", a tymczasem wracam do swoich obowiązków domowych, bo dziś nie raczyłam o nich pamiętać.
I znowu przyszedł maj....na pogodę nie narzekam ponieważ idealnie wpisuje się w moje wymagania. Ciepło, ale nie za ciepło, względnie sucho, a jak nie to przynajmniej kwiatków na balkonie podlewać nie trzeba. Można już zapomnieć o rajstopach i stylu "na cebulkę". Myślę, że od maja się wszystko zaczyna. Trawa uroczo się zieleni, dmuchawce radośnie fruwają w powietrzu, kwitnie bez. Maj to miesiąc dla mnie szczególny, ponieważ to on nieskrywanie przypomina mi, że minął już rok od poprzedniego maja, a ja zrobiłam się znowu starsza dojrzalsza.
Był sobie Pan, rosły i silny. Szerokie plecy i silne ramiona zdawały się zdradzać jak ciężko pracuje. Dłonie potężne, a skóra na nich niemożebnie twarda, lekko popękane, często przybrudzone, rozkosznie szorstkie. Pamiętam je.
Kochani! Ogłoszenia parafialne.
Firma beGlossy, która w pudełeczkach rozdaje fantastyczne kosmetyki, ogłosiła konkurs na ambasadorkę.
Wzięłam udział! A co mi tam. Raz się żyje.
Dlatego też, mam do Was ogromną prośbę...kliknijcie na ten link beGlossy KLIK ,
na dole strony znajdziecie moje zdjęcie i proszę, oddajcie na mnie głos. Będę dozgonnie wdzięczna:) Koniec ogłoszeń.
P.S. Szukajcie tego zdjęcia :)
Dzięki!
Spacerując ulicą zastanawiam się czasami czy to wszystko się przypadkiem nie poprzewracało do góry nogam. Gdy tak patrzę z boku na wszystko to co mnie otacza, to myślę sobie, czy aby na pewno żyję w tym samym świecie o którym mówią wiadomości, piszą te papierowe jak i te elektroniczne gazety. Czuję się czasami jak Kubuś Puchatek, mam swój Stumilowy Las, wesołą gromadkę. Codziennie przeżywamy nowe przygody. Czasami myślę, że jestem Kopciuszkiem, bo wciąż sprzątam i gotuję, nawet kilka razy dziennie.
Sobotnia temperatura przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Pani wiosna odwdzięczyła się za kilka ostatnich dni grozy. My przyjęliśmy jej przeprosiny i bez żądnych oporów wykorzystaliśmy jej wyrazy wdzięczności do cna.
4 programy przez które tracę wiarę
Kiedy byłam dzieckiem nie miałam miliona pięciuset programów telewizyjnych. Na wieczorynkę czekałam jak na zbawienie. Później czekałam na, chyba dwie godziny, odkodowanych kanałów w canal +. Nie było zbyt wielkiego wyboru. Nie oglądałam telewizji od rana do wieczora, bo tak na prawdę nie było co. Pamiętam program telewizyjny "Koło Fortuny". Bardzo lubiłam zgadywać literki, które odsłaniała pani Magda. (Chciałam być panią Magdą:-) ).
